December 2010 Archives - sungo.pl

Archive for December, 2010

Gdy mężczyzna kupuje auto, jest w siódmym niebie, to go bardziej kręci niż randki internetowe. Nawet jeśli nie jest to sportowe Lambo czy Ferrari, to i tak każdy facet przy zakupie nowego samochodu czuje miłą adrenalinę, zwłaszcza że jest w czym wybierać gdyż hale produkcyjne opuszczają wciąż nowe modele aut. I choć w teorii podobno najbardziej interesuje nas to, co pod maską – czyli silnik i jego moc- to, jak wynika z badań, zawsze lubimy posiedzieć w fotelach, pooglądać schowki, przyłożyć dłoń do dźwigni zmiany biegów, zachwycać się zegarami, ich podświetleniem, systemem audio i klimatyzacją. Znaczniej rzadziej natomiast (jeśli nie mamy dzieci) zwracamy uwagę na bagażnik i jego pojemność- to jest raczej „działka” kobiet. Również ogólnie znanym faktem jest to, że mężczyzna przy zakupie samochodu najczęściej bardzo dokładnie i dociekliwie wypytuje o zużycie paliwa. Te wszystkie rzeczy, które składają się na naszą finalną decyzję o zakupie danego samochodu, mogłyby się wydawać dla kobiet, tak jak akcesoria meblowe mało znaczącymi drobnostkami. My jednak wiemy, że to są te małe, drobne, życiowe radości, których ciągle jest nam za mało

Wynajem aut Poznań, to głównie ta branża, ten rodzaj działalności, który karmi się nieustannie jakimiś okazjami. Samochody (limuzyny) wynajmujemy najczęściej na ślub, ażeby młoda para miała niezapomniane wspomnienia z po i przedślubnej przejażdżki. Coraz częściej również luksusowe auta wynajmują uczniowie szkół średnich, ażeby z klasą i tak zwanym szpanem podjechać na studniówkę czy połowinki. Smutne jest jednak to, że w naszym kraju nie rozwinął się jeszcze w sposób odpowiedni rynek wynajmu samochodów na doby czy godziny, tak po prostu- bez okazji. W Stanach Zjednoczonych wynajmowanie aut na tak zwane krótkie terminy jest na porządku dziennym, a wszyscy Ci, którzy prowadzą tego typu działalność nie mogą narzekać na brak klientów i gotówki. W Polsce jednak zawsze musimy zadawać masę pytań i szukać dziury w całym. A po co wynajmować? Może lepiej swoim? A to na pewno drogo itd. Można marudzić, ale znacznie lepiej byłoby spojrzeć na to przychylnym okiem i potraktować jako kolejny krok w rozwoju usług w naszym kraju.

Polacy są specjalistami w każdej dziedzinie. Każdy z nas jest najlepszym na świecie ministrem finansów, trenerem reprezentacji Polski w piłce nożnej (i paru innych sportach przy okazji) oraz kierowcą i mechanikiem samochodowym. To znaczy, tak mówi teoria, bo w praktyce rzecz ma się zupełnie inaczej. Kierowcami jesteśmy średnimi, o czym świadczą statystyki wypadków i liczba zatrzymanych każdego weekendu pijanych kierowców, a z dbaniem o nasze 4 kółka jest jeszcze gorzej. Widać to w każdym warsztacie samochodowym, podczas okresowych przeglądów, które są chyba jedyną okazją, jaką fundujemy naszym autom, w trosce o ich stan techniczny i wygląd. Niedobory oleju, przeterminowany płyn hamulcowy, zabrudzone filtry, które trafiają na stoły warsztatowe czy źle ustawione światła to tylko niektóre z grzechów jakie popełniamy względem naszych aut. Może najwyższa pora otoczyć je nieco większą troską, tym bardziej, że zima i śnieg to warunki wyjątkowo trudne zarówno dla karoserii, podwozia jak i innych elementów pojazdu.

Zima to nie tylko korki wywołane powolnym działaniem służb odpowiedzialnych i narzekania kierowców na zamarznięte zamki, szyby i problemy z odpaleniem silnika. Zima to przede wszystkim wzrost zagrożenia na drogach przez kiepską widoczność i śliską nawierzchnię. Niestety, na kursach prawa jazdy mało kto poznaje techniki prowadzenia samochodu w takich warunkach, dlatego popularne ostatnimi laty stały się szkoły kierowców, poprawiające umiejętności prowadzenia pojazdów A zima wymaga od kierowców szczególnej uwagi oraz delikatności w naciskaniu pedału hamulca i gazu. Trudne warunki wymagają także zwiększonej koncentracji, spokojniejszego i wolniejszego wykonywania manewrów. Inaczej należy także pokonywać wzniesienia. Zbliżając się do takiej przeszkody najpierw delikatnie dodać gazu, a potem utrzymać prędkość rozpędzonego pojazdu. Przed szczytem można leciutko zwolnić, najlepiej hamując silnikiem a nie hamulcami. Hamowanie silnikiem to w ogóle jedna z najlepszy metod zwalniania na śliskiej nawierzchni.